Czarna lista produktów 2026. Tych urządzeń unikaj

Deklaracje producentów to jedno, a jakość – drugie. Wybierając produkty nie zawsze warto kierować się wyłącznie marką czy atrakcyjną ceną, lecz szukać potwierdzenia ich jakości w wynikach niezależnych testów laboratoryjnych. Oto urządzenia, przed którymi stanowczo ostrzegają eksperci.

Pro-Test omawia „czarną listę” produktów przygotowaną w 2026 roku na podstawie niezależnych testów laboratoryjnych brytyjskiej organizacji konsumenckiej „Which?”. Zestawienie to obnaża brutalną prawdę o urządzeniach, którym często bezgranicznie ufamy. Oto urządzenia, przed którymi ostrzegają eksperci:

Fotelik samochodowy, który stwarza śmiertelne zagrożenie

Największym i najbardziej przerażającym zaskoczeniem zestawienia okazał się fotelik Kinderkraft Mink Pro 2 (w wariancie sprzedawanym z bazą Mink FX 2 Isofix, kosztujący ok. 519 zł).

  • Co wykazały testy?

Podczas symulacji zderzenia, skorupa fotelika po prostu odpięła się od bazy i wystrzeliła w powietrze.

  • Skutki

Wypadek z udziałem tego sprzętu mógłby zakończyć się tragicznie zarówno dla dziecka, jak i dla pozostałych pasażerów.

  • Ważne!

Organizacja apeluje o natychmiastowe zaprzestanie użytkowania tego zestawu. Producent uruchomił już program naprawczy dotyczący bazy Isofix, z którego mogą skorzystać również polscy konsumenci (obejmuje on zwrot środków lub wymianę produktu).

Ciśnieniomierz, który kłamie

Kupując sprzęt medyczny, oczekujemy precyzji, ponieważ od niej zależy nasze zdrowie. Na listę trafił jednak ciśnieniomierz za ok. 200 zł, który podaje zafałszowane wyniki.

  • Dlaczego to niebezpieczne?

Zaniżony pomiar może uśpić czujność pacjenta, nawet w obliczu realnego zagrożenia wylewem lub zawałem. Z kolei drastycznie zawyżony odczyt wywołuje niepotrzebną panikę i może prowadzić do postawienia błędnej diagnozy, a w konsekwencji – do przyjmowania niewłaściwych leków.

Głośnik przenośny brzmiący gorzej niż telefon

W tym przypadku nie ma zagrożenia dla zdrowia, ale jest gigantyczne rozczarowanie. Na „czarnej liście” znalazł się również bezprzewodowy głośnik za 149 zł, który kusi kompaktowym rozmiarem i całkiem niezłą baterią.

  • Werdykt ekspertów

Urządzenie cechuje się fatalną jakością dźwięku – jest on płaski, nudny i całkowicie pozbawiony głębi. Testy udowodniły, że sprzęt gra po prostu gorzej niż standardowy głośnik wbudowany w smartfon. Jego zakup to wyrzucenie pieniędzy w błoto.

Opublikuj komentarz