Czarna herbata w teście: niepożądane substancje w herbatach

Czarna herbata nie zdała testu. Badania w laboratorium pokazały, że liście herbaty zawierają pestycydy stosowane do zwalczania szkodników. Niektóre ze środków chemicznych nie są już dozwolone albo wręcz zabronione w uprawach. W wielu produktach wykryto ponadto glifosat przeciwko chwastom.

Laboratorium Öko-Test zbadało dostępne w supermarketach herbaty: 24 produkty, w tym 10 ekologicznych. „Są tylko dwie czarne herbaty, którym nic nie mamy do zarzucenia, ani jeśli chodzi o składniki, ani uprawę. Uzyskują ocenę bardzo dobrą. Niektóre herbaty zawierają natomiast istny koktajl pestycydów” – ocenia oekotest.de.

Problem herbat: dwanaście różnych trucizn

Niepożądane składniki oraz brak przejrzystości w zakresie łańcucha dostaw i uprawy herbaty powodują, że pięć czarnych herbat nie przeszło testu z wynikiem „niedostatecznym”. Wiele odmian osiąga słabe wyniki, a tylko dwie otrzymały ocenę najwyższą.

„Pozostałości pestycydów to problem herbat. Zlecone przez nas laboratorium znalazło dwanaście różnych trucizn. Sieć Działań na rzecz Pestycydów (PAN) klasyfikuje wiele z nich jako wysoce niebezpieczne. W rolnictwie ekologicznym zabronione są opryski chemiczno-syntetyczne. Oznacza to, że nawet pracownicy na polach nie mają kontaktu z czasami niebezpiecznymi toksynami” – stwierdza raport.

Krytykuje się również zanieczyszczenie chloranem i toksynami roślinnymi, które znajdują się w szklance herbaty. Jak to możliwe, że do naszych filiżanek trafia herbata zawierająca pestycydy zakazane lub niezatwierdzone w UE? Pestycydy są zabronione tylko w uprawie, ich pozostałości są natomiast dozwolone w produkcie – podkreśla raport.

Pestycydy w czarnych herbatach

Z dwunastu trucizn, które laboratorium wykryło w 24 czarnych herbatach, prawie wszystkie zostały sklasyfikowane przez Pesticide Action Network jako „wysoce niebezpieczne”. Skąd biorą się one w herbatach?

„Istnieje środek owadobójczy tiaklopryd, który ma potencjalnie działanie rakotwórcze i jest toksyczny dla płodu. Wysoce toksyczny dla pszczół jest środek owadobójczy klotianidyna. Propargit to trucizna, która została oceniona przez Europejską Agencję Chemikaliów (ECHA) jako „prawdopodobnie rakotwórcza” – czytamy w raporcie.

Glifosat, substancja czynna herbicydu, obecnie dopuszczony w UE, jest powszechnie stosowaną substancją w uprawie herbaty. Nagromadziło się wokół niego wiele kontrowersji. Można go znaleźć w każdej testowanej herbacie uprawianej konwencjonalnie – alarmują testerzy.

Czarna herbata: chloran i toksyny roślinne

Oprócz pozostałości pestycydów w teście wykryto inne, niepożądane substancje w herbatach.

Chloran – laboratorium zmierzyło poziom chloranu, który znacznie przekroczył dopuszczalny limit. Chloran może dostać się do żywności przez chlorowaną wodę pitną lub środki czyszczące. Jeśli spożywa się go w zbyt wysokim stężeniu przez długi czas, może hamować wchłanianie jodu i uszkodzić tarczycę.

Toksyny roślinne – są również niepożądanym zanieczyszczeniem. Alkaloidy pirolizydynowe dostają się do herbaty przez przypadkowo zebrane chwasty. Dwa testowane produkty przekraczają dopuszczalny limit o ponad 50 proc.

Chloran, toksyny roślinne i pestycydy psują radość z picia porannej herbaty. Największym problemem nie są jednak ich ewentualne pozostałości w naszym kubku, ale warunki, w jakich wielu pracowników pracuje na plantacjach, np. w Indiach, Sri Lance czy Kenii – zwraca uwagę faz.net.

Wykaz testowanych herbat 

 

Opublikuj komentarz